autostopem przez Ukrainę


- Czy Ty zdajesz sobie sprawę idiotko, że tam jest wojna?
- Oczywiście. Wybrałam już nawet epitafium: "I to by było na tyle."
- Gówno nie wybrałaś! Tam będzie napisane: "Inka mnie ostrzegała!"


Jeżeli nie wybierasz się w podróż autostopem przez Ukrainę ten tekst Cię zanudzi. Nie czytaj. Olej. Odpuść. Zamknij. Zapomnij.

Jeżeli natomiast masz taki chytry plan i nie jesteś do końca zdrowym na umyśle człowiekiem, to jest to zbiór rzeczy, które mogą uratować Ci życie.

Koszt podróży do Odessy: 270 zł na osobę 
(14 dni podróży, 2 noclegi, 10 posiłków w restauracjach, używki, transport publiczny)
Koszt powrotu z Odessy do Łodzi: 300 zł na osobę
(2 dni podróży, pociąg, autokar, paczka papierosów, KFC)


20 przykazań ukraińskiego autostopowicza,
 czyli namiot z widokiem na dystrybutor:

1.Nie jedź sam!
Zginiesz, albo zwyczajnie nikt Cię nie zabierze. Chyba, że jesteś kobietą. Wtedy na autostop czekasz krótko, ale daleko nim nie zajedziesz. Pary mieszane są najlepszym wyjściem.

2. Zawsze, ale to zawsze pytaj się na stacjach benzynowych, czy możesz rozstawić namiot.
W Państwie ogarniętym wojną widok obcego namiotu  wywołuje strach. Nie chcesz tego!

3. Pij wódkę!
Nie pijesz? Nie jedziesz. Nie śpisz. Nie jesteś bezpieczny. jedziesz autostopem = napierdalasz samogon
Nie kieliszek, nie dwa. Liczysz to w litrach. Pijesz z jednego kieliszka, równiuteńko z mieszkańcami. Inaczej Cię okradną i zostawią w lesie. #potwierdzoneinfo

4. Myj się zawsze, kiedy masz okazję!

Nie zwlekaj! Znasz znaczek prysznica, który tak pięknie migocze przy europejskich trasach? Gratuluję! Ukraina nie zna.


5. Zostaw bagaż w Cerkwi.
Bezpłatnie, pod opieką Boga jest dużo bezpieczniejszy niż na Twoich plecach.


6. Śpij w dokumentach. 
Oprócz noszenia ich wiecznie, ale to wiecznie przy sobie, zakładaj je nawet do snu, zresztą razem z pieniędzmi.


7. Nie pij żółtej wody z toalety.
Nie smakuje dobrze. Jednak kupowanie wody mineralnej w innym przypadku jest bez_sensu. Kranówka to coś, co otrzymasz nawet w restauracjach. Przełam się.

8. Olej Konsulat.
Jak i on oleje Ciebie. W Kijowie chcieliśmy jedynie, aby Pani zanotowała, że byliśmy tu danego dnia. Nie mają takich procedur. Panie z okienka w ZUSie stały się wtedy moim marzeniem. Ostatecznie łaskawie skserowano nasze paszporty.

Prywata #1: Szanowna Pani Konsul,
Po odsłuchaniu Pani wiadomości próbowaliśmy przez 3 dni dodzwonić się pod podany numer i zapewnić, że nadal żyjemy. Niestety nikt nie odbierał. Po powrocie do Polski powtórzyliśmy procedurę. Jeżeli poszukiwania trwają dalej pragnę zapewnić, że wróciliśmy cali, zdrowi i najedzeni.

9. Odwiedź Ambasadę.
To tam zaproponowano nam, abyśmy usiedli i odpoczęli. Dostaliśmy wodę, mapę, niezbędne informacje dotyczące strefy regularnych walk, a nawet żetony na metro! Co najważniejsze, otrzymaliśmy zrozumienie i życzliwość.

Prywata #2:
Chciałabym serdecznie podziękować "Panu wojskowemu" i przeprosić, że nie zapamiętałam imienia. Był Pan najżyczliwszym Polakiem jakiego udało nam się spotkać na Ukrainie i jedynym, który faktycznie przejął się sytuacją. Dziękujemy!

10. Nie śpij na polu.
Spłoniesz. Stepy są cały czas wypalane i możesz rano zostać otoczony przez płomienie.


11. Sikaj.
Na Ukrainie nie istnieje coś takiego jak ograniczenie czasu jazdy i zwyczajnie utkniesz 6h w podróży bez żadnego przystanku.

12. Tańcz.
Układy synchroniczne połączone z wystawionym kciukiem najszybciej chwytają kierowców za serce. W nocy patent się nie sprawdza.

13. Rozmawiaj z policją.
Policja i wojsko to dwie instytucje, które pokochasz. Są mili, sympatyczni, pomocni, czasem Cię podwiozą, lubią jabłka i są kategorycznymi przeciwieństwami swoich odpowiedników w Polsce. Widzisz policję? Zatrzymaj się, powiedz dzień dobry, porozmawiaj, a dostaniesz wszystko, o co poprosisz z uśmiechem na twarzy.

14. Ubierz się.
Czapka, szalik, rękawiczki i buty to Twoja piżama.

15. Podróżuj nocą.
Najłatwiej złapać stopa nocą podczas marszu. Nie stawaj! Zwyczajnie idź i wyglądaj na załamanego. Nic trudnego, tak właśnie będziesz się czuł po 20 km pieszkom.

16. Pokochaj kurz.
Nie uciekniesz od niego.

17. Nie płać.
W okolicach Zaporoża samochody podają stawki za podróż. Znajdziesz darmowego TIRa.

18. Przywitaj się z dupą.
Uważasz, że wiesz czym jest czarna dupa? Codziennie poznajesz nowe znaczenie tego wyrażenia. Im dalej na wschód tym gorzej.

19. Omijaj Odessę.
Miasto jest brzydkie i nieprzyjazne. Ludzie pobierają opłaty nawet za wskazanie Ci drogi nad morze (1 zł).

20. Chortyca to Twoje wybawienie.
Cudo! Idealne miejsce na przeczekanie syndromu połowy wyjazdu. Dniepr jest przepiękny i czyściutki. Na mapie została zaznaczona plaża (zejdź w dół po schodach, nie bój się), gdzie legalnie i bezpłatnie można rozstawić namiot, rozpalić ognisko i powspinać się na skałkach. Zaporożanie przyjeżdżają tam spędzać weekendy. Gdyby nie przemili kozacy nigdy nie znaleźlibyśmy tej idylli. Btw. Kozacy wymiatają.







 Informacje dodatkowe:

Kierowcy TIRów:
Tachometry, ograniczenia prędkości i kontrola trzeźwości to garnek złota na końcu tęczy. Wsiadając do TIRa warto zadać 3 podstawowe pytania:
1. Jak długo jedzie?
2. Ile wyciąga maszyna?
3. Ile wypił kierowca?

Wsiadasz zatem do samochodu z osobą, która (jak z naszych średnich wyliczeń wynika) jedzie już od 11 godzin, 130 km/h, wypiła 3 litry wódki, w samochodzie ważącym 47 ton i ma zamiar przejechać jeszcze 20 godzin. 

Wtedy wojna przestaje być straszna. W dodatku będzie pić z Tobą dalej, bo tylko po to zostałeś zabrany z drogi. Lepszych kierowców nie widziałam nigdzie. Parkują na milimetry, idealnie podjeżdżają pod rampy, mają cudowną koordynację. Gratuluję Panowie! #bezsarkazmu

Podziały.
Zachód Ukrainy to czysta, schludna Europa z ludźmi rozmawiającymi po angielsku. Zacząłeś się bać na zachodzie? Zawróć!
Wschód to zupełnie inny świat! Rzeczywistość, której nie znamy. Tutaj kartą płatniczą jest wódka, nie Ty jedziesz po drogach, a one jadą po Tobie, natomiast stwierdzenie jesteś pusta jak droga na Odessę nabiera mocy.

Kwatery. 
Noclegi w miastach są bardzo tanie. Za jedną osobę zapłacisz ok. 30 zł. Jeśli jesteś na zachodzie otrzymasz za tą kwotę łóżko w maksymalnie 6 osobowym pokoju, z dostępem do internetu i kuchni. Na wschodzie natomiast wynajmiesz sobie za tą kwotę całe mieszkanie.



Czas.
Nie istnieje. Twoje założenia dzięki szczodrości autochtonów legną w gruzach najpóźniej po tygodniu. Bez względu na...wszystko.  

Budżet.
Podwój i kategorycznie nie zostawaj bez pieniędzy. Podróż autostopem zakończyliśmy na Odessie (powrót pociągiem i autokarem) i gdybyśmy nie posiadali dodatkowych funduszy spędzilibyśmy na Ukrainie jeszcze miesiąc. Nawet jeżeli chcesz jechać tam bez pieniędzy ceny, które zobaczysz mogą zawrócić Ci w głowie. Wszystko dostajesz za pół darmo i zwyczajnie przestajesz liczyć się z gotówką. Tak... papierosy kosztują niecałe 3 zł i tak... wódka kosztuje niecałe 6 zł. Podróż metrem to jakieś 20 groszy, a marszrutką (ważne odkrycie - autobusy są mitem) 90 groszy. Cudowny ciepły posiłek zjesz za 8 zł, z piwem 10 zł. Płatność jedynie w hrywnach! Dolary przestały być uniwersalne!

Ludzie.
  • oddadzą Ci wszystko, choć nie mają nic
  • przeprowadzają kozy przez autostradę
  • nie znają pasów dla pieszych
  • nie wiedzą czym jest autostrada
  • pasą krowy i konie na pasach zieleni autostrady
  • popijają wódkę wodą i zagryzają lodami
  • kupują towar prosto z TIRa
  • jedzą wszystko ze śmietaną
  • są najżyczliwszymi osobami jakich spotkasz w życiu

3 236 km, 37 środków transportu, 16 dni, 3 m² przestrzeni życiowej
*na niebiesko zaznaczone zostały strefy regularnych walk

Posłowie: 
Dziękuję serdecznie za wszystkie maile!
Na stronie nie zostanie utworzona galeria ze zdjęciami. Zapraszam na fejsbuka tu, tu, tu są zdiątka :)
Na pytania dotyczące wojny i przygód związanych z wyjazdem odpowiem w następnym poście. Proszę więc o cierpliwość.

6 komentarzy:

  1. Czy to na pewno rozsądne pakować się na taką wycieczkę w plecak z amerykańskim kamuflażem (to ten szary w pikselowate kratki)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój! Zastanawiałam się czy ktoś zauważy :)

      Nie! - tak brzmiałaby moja odpowiedź przed wyjazdem.
      Miałam niestety jeszcze do dyspozycji 100 litrowy plecak podróżny, który jedynie by zawadzał. Dodatkowo nawet nie zmieściłby się do żadnego samochodu. Z czystego lenistwa nie szukałam innego plecaka pośród znajomych. Wzięłam na wszelki wypadek dodatkową dużą chustę i miałam zamiar w newralgicznych oblast'iach zwyczajnie go zakryć. Taka tam życiowa ruletka :)

      Teraz uważam, że był to jeden z moich najlepszych głupich pomysłów. Właśnie dzięki temu plecakowi potrafiliśmy złapać autostop nocą pośrodku niczego i wyjść z coraz czarniejszych czarnych dup. Ludzie sądzili, że jesteśmy uciekinierami z Doniecka i zatrzymywali się, żeby nam pomóc.

      Nie polecam jednak zabierania ze sobą munduru :)

      Usuń
  2. Też jeździłem po Ukrainie przez miesiąc, większość się zgadza, ale Odessa jest ślicznym miastem. Widocznie mało widziałaś albo nie byłaś, gdzie trzeba. Ludzie też są tam życzliwi, ale SŁABO PIJĄ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że gdzieś na samym początku spisałam miasto na straty. Chociaż centrum wyglądające jak warszawska praga nie zachęca do dalszego zwiedzania.

      Już któraś osoba zwraca mi uwagę na podpunkt o Odessie, więc będę musiała powtórzyć wizytę. Do tego czasu jednak zdania nie zmienię :)

      btw. czemu słabo piją?!

      https://www.youtube.com/watch?v=OVI_gLXy56s&sns=fb

      Usuń
  3. Centrum jest bardzo łódzkie,można się poczuć, jak w domu. Jest jeszcze Arkadia, Iliczowsk, Katakumby, kilka świetnych bazarów, stacjonarny cyrk(!) w kamienicy, fajne wesołe miasteczko oraz chyba największy bazar w Europie ze wszystkim https://www.youtube.com/watch?v=GKoaa5KxOkQ, ale najlepszy jest klimat, tylko trzeba na dłużej posiedzieć, w nocy przeważnie pada latem, w dzień jest ładnie, ale nie duszno, bo deszczówka paruje.

    Nie wiem czemu, oszczędzałem ich, a padali, jak muchy pod stół. Oni bardziej z tych winno-piwnych. Wódka tam nie schodzi. Tak samo na Krymie. No i w pociągu pić zabraniają i się bali, ale na szczęście ich przekonaliśmy i zrobiliśmy niezłą bibę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze. Przekonałeś mnie :) Dam temu miastu jeszcze jedną szansę.

      Ja strasznie żałowałam, że nie mogliśmy wjechać do Krymu, ale w pociągu Odessa-Kijów nikt nie robił problemów z alkoholem :) Głowy też mieli całkiem mocne :)

      Usuń